Już sama nazwa tej przedziwnej i niesłychanie barwnej formacji wiele mówi o charakterze jej twórczości. Panowie traktując zarówno swoją twórczość, jak i codzienność z przymrużeniem oka, bawią się muzyką jak mało kto. Dziady Kazimierskie łączą w swoim „dziadowskim” graniu miłość do przyrody i równie gorące uczucie do Kazimierza Dolnego. Przy czym zabawę generuje zarówno ludyczny charakter melodii, jak i specyficzny dowcip bijący z tekstów oraz osobowość wokalisty-wodzireja  Włodka „Paprodziada“ Dembowskiego (wokalistę związanego również z Łąki łan, November project czy Cessband’em) tej jedynej w swoim rodzaju trupy artystyczno-akustyczno-punkowej. Przewijające się w ich piosenkach wątki „kazimierskie” mają też swój wymiar uniwersalny. Nie musicie się znać ani na Kazimierzu Dolnym ani na Kazimierzu Wielkim i Esterce, żeby się nieźle bawić przy tych piosenkach.

Share