RAT KRU balansują na granicy sztuki i kiczu, niekiedy przekraczając i jedno, i drugie.. Odpowiedzialny za warstwę muzyczną, ukrywający się za maską szczura Rat One (zwany również Witkiem) gwarantuje chłostę tanecznym bitem, a znany też z solowej działalności muzycznej i poetyckiej oraz konsekwentnego budowania majestatu Winogradzki Lew maluje fragmenty rzeczywistości w pobudzających wyobraźnię tekstach. Sami swoją muzykę określają mianem betonowej samby, siejąc zgorszenie i porywając do tańca na koncertach i festiwalach zarówno w Polsce (Spring Break, Tauron Nowa Muzyka, Męskie Granie) jak i tych za granicą (Tallinn Music Week, Seasplash Festival).

Ich „zerowa” płyta „RAT” łączy dub, hip-hop i elektronikę. Znacznie dalej idzie tzw. właściwy debiut czyli, „Rok Szczura” (Kayax) – oto na palecie pojawiają się rave i euro-house i … szczur raczy wiedzieć co jeszcze Trzeba po prostu sprawdzić. Premiera płyty zbiegła się z teledyskiem do utworu „Cześć”. Klip nawiązuje do historii Jerzego Kalibabki zwanego „Tulipanem” – słynnego uwodziciela i złodzieja, idola i mentora Winogradzkiego Lwa. Zawieście oko również na innym teledysku/klipie – „Zły”, bo jest tam cały nieprawdopodobny wizerunek sceniczny duetu jak na dłoni!

Najnowszy album ukazał się 21 lutego 2022 i otrzymał tytuł „Winogrady” – na cześć dzielnicy Poznania, w której wychowali się Witek i Paweł (i w której mają swoją kanciapę do produkcji i pomysłów oraz… kawałek boiska koszykarskiego). Pierwszym singlem / klipem promującym nowy materiał były „Grzyby” z gościnnym udziałem Mery Spolsky. Kolejne zajawki to „DMT” (gościnnie: RAU), kawałek zilustrowany klipem jakich mało (albo wcale) oraz „Go Rat Kru” (klip tylko dla dorosłych widzów). 17 lutego z kolei swoją premierę miała „Aleja Gwiazd” z gościnnym udziałem Iwony Skv (Shyness, Rebeka).

17 lutego z kolei swoją premierę miała długo oczekiwana „Aleja Gwiazd” – bezkompromisowa dekonstrukcja słynnej kompozycji Romualda Lipki do słów Marka Dutkiewicza, przy jednoczesnym zachowaniu pełnego szacunku do oryginału, znanego z wykonania Zdzisławy Sośnickiej. O to zadbała śpiewająca tu gościnnie Iwona Skv (Shyness, Rebeka), a Winogradzki Lew, wokalista duetu, dopisał do refrenu swój tekst, zmieniając i mieszając konteksty. Jak to działa? Wszystko (prawie…) wyjaśnia się w teledysku inspirowanym filmem „Sara” z 1997 roku (ale także innymi obrazami z tego czasu). Klip odwołuje się do archetypu pradawnego protektora, wiernego obrońcy. Jest to historia trudnej miłości wbrew nakazom i społecznym regułom, a sam utwór, obecny w popkulturze od „zawsze”, stanowi doskonałe tło dla tej miłosno-bandyckiej opowieści

 

 

Share